Wróć do poprzedniej strony
Klejenie złamanej główki gitary klasycznej

Klejenie złamanej główki gitary klasycznej

Naprawa złamanej czy pękniętej główki gitary to jedna z tych prac, które wymagają jednocześnie precyzji, cierpliwości i dużej wrażliwości na estetykę instrumentu. W tym artykule opisuję krok po kroku, jak przeprowadziłem taką naprawę w mojej pracowni lutniczej.

Pracę rozpocząłem od zdjęcia starych strun oraz demontażu kluczy. Zużyte struny przytrzymywały jedynie całkowicie odłamaną główkę, a ich zdjęcie było konieczne, aby odciążyć gryf i umożliwić precyzyjne spasowanie złamanej główki, pozbywając się naprężeń. Na tym etapie wykonałem również dokumentację fotograficzną stanu instrumentu przed naprawą.

Następnie dokładnie oczyściłem powierzchnie pęknięcia, pozbywając się drzazg i przymierzyłem elementy „na sucho”, sprawdzając, czy złamana główka wraca idealnie na swoje miejsce. Po upewnieniu się, że linia złamania jest czysta i dobrze do siebie pasuje, nałożyłem klej do drewna Titebond. Jest to klej, który doskonale sprawdza się w lutnictwie – zapewnia bardzo mocne wiązanie, mocniejsze niż samo drewno.

Po równomiernym rozprowadzeniu kleju przystąpiłem do sklejenia główki. Zamiast tradycyjnych ścisków użyłem gumowej taśmy, która pozwala na równomierny docisk na całej powierzchni klejenia, bez ryzyka punktowych odkształceń oraz ułatwia klejenie elementów ustawionych względem siebie pod kątem. Idealnie dopasowuje się także do nieregularnych kształtów. Instrument pozostawiłem w stabilnej pozycji na czas pełnego związania kleju (minimum 24 godziny).

Gdy połączenie było już trwałe i bezpieczne, zająłem się stroną estetyczną naprawy. Retusz pęknięć lakieru oraz wypełnianie ubytków wykonałem przy użyciu cyjanoakrylu. Materiał ten pozwala precyzyjnie odbudować brakującą warstwę lakieru i dobrze integruje się z istniejącą powłoką, a po zaschnięciu dobrze się szlifuje i poleruje.

Kolejnym etapem było szlifowanie lakieru na mokro. Pracowałem stopniowo, używając coraz drobniejszych gradacji papieru ściernego, aż do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni, bez widocznych przejść i nierówności w miejscu naprawy.

Po szlifowaniu przyszedł czas na polerowanie. Przy użyciu mleczka polerskiego oraz różnej twardości gąbek przywróciłem powłoce lakierniczej pierwotny blask. Na tym etapie naprawione miejsce stało się mniej widoczne i niewyczuwalne pod palcami, a cała główka odzyskała spójny wygląd z resztą instrumentu.

Na zakończenie założyłem nowy komplet strun marki Savarez, a następnie przeprowadziłem pełne ustawienie instrumentu. Gitara nie tylko odzyskała pełną sprawność konstrukcyjną, ale również bardzo dobre brzmienie i wygodę użytkowania.

Tak przeprowadzona naprawa złamanej główki pozwala instrumentowi służyć przez kolejne lata, bez kompromisów ani pod względem wytrzymałości, ani estetyki.